Jaki jest sens prowadzenia bloga o książkach w czasach Instagramu i YouTube’a?

Fot. Łukasz Stańczyk

Czy warto prowadzić bloga w czasach YouTube’a? Zwłaszcza bloga o książkach? Informacje o nowościach możemy w sekundę znaleźć na Instagramie czy Facebooku. Zobaczymy ładne zdjęcie, przeczytamy komentarze i już wiemy – warto czy nie warto kupić tę książkę. Nie trzeba do tego czytać długich tekstów, zagłębiać się w treść, plusy i minusy danej pozycji. Jaki jest sens prowadzenia bloga o książkach?

Ten przewrotny wstęp ma na celu poruszenie dość istotnego problemu, jakim jest sens prowadzenia bloga o książkach. Wielu znajomych mówi mi, że moja strona jest bardzo fajna, tylko „szkoda, że wybrałam sobie taką tematykę”. Fakt, nie jest ona najłatwiejsza 😉 Nie dość, że książki, to jeszcze reportaże. Dość niszowo. Można to uznać za wadę, a można za zaletę. Wszystko zależy od tego, jak traktujemy bloga. Wokółfaktu.pl ma dziś kilkadziesiąt tysięcy czytelników miesięcznie, ale początki nie były łatwe. Przygotowałam mały poradnik dla tych, którzy zastanawiają się, czy w dobie kultury obrazkowej warto prowadzić bloga o książkach. Ile to kosztuje i jak długo trzeba czekać na sukces?

Czy warto założyć bloga?

Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, czego oczekujemy od bloga książkowego (i właściwie każdego innego). Jeśli chcemy założyć bloga, nie nastawiajmy się, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Raczej podejdźmy do tego w sposób „ok, będę miał coś fajnego, ale czeka mnie mnóstwo pracy”. Przygotowanie merytorycznych artykułów i dobrych zdjęć zajmuje bardzo dużo czasu. O innych treściach nie wspomnę, bo bywało tak, że do wywiadu przygotowywałam się tydzień, a później spisywałam go przez kolejny tydzień 😉 Regularne prowadzenie kanałów w social mediach, odpisywanie na maile od wydawców, monitorowanie tego, co dzieje się w branży – to kolejne obowiązki.

Oczywiście, jeśli książki są naszą pasją, zajmowanie się tymi wszystkimi rzeczami będzie dla nas przyjemnością. Jest tego jednak sporo, jeśli więc chcemy robić bloga z doskoku, nie nastawiajmy się na to, że szybko zdobędziemy pokaźną grupę czytelników. Bezpieczniej jest przyjąć, że ich liczba będzie niewielka, ale z tygodnia na tydzień będzie rosła 🙂

Sukces bloga zależy od naszego zaangażowania, nakładu pracy i… koncepcji. Pomysł na bloga jest najważniejszy. W internecie jest masa ciekawych blogów. Zanim przystąpimy do pracy, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego odbiorcy mają pojawić się właśnie u nas. Czym przyciągniemy ich uwagę? Co będzie nas wyróżniać?

Fot. Katarzyna Stańczyk

Czy łatwo jest prowadzić bloga?

Dziś większość interesujących nas treści możemy znaleźć w mediach społecznościowych. Zmorą największych wydawców (mam na myśli tutaj media internetowe) jest nakłonienie czytelnika, by kliknął w udostępniany link i rozgościł się na jego na stronie. Wspaniale by było, gdyby spędził na niej trochę czasu, a jeszcze lepiej, gdyby po niej pobuszował, przechodząc z treści do treści. To wszystko wpływa na pozycjonowanie, a jak wszyscy redaktorzy internetowi i blogerzy wiedzą, SEO is king. Już teraz nie jest łatwo, a może być jeszcze trudniej. Google wdraża zmiany, na skutek których do wyszukiwarki będą zaciągały się dłuższe metaopisy. Jakie to ma znaczenie dla blogerów? Takie jak dla pozostałych wydawców: istnieje ryzyko, że czytelnik znajdzie odpowiedź na swoje pytanie w opisie i nie kliknie już w link. Trzeba więc tak konstruować teksty, by były atrakcyjne dla Google’a i dla odbiorcy: czytelne, ale nie oczywiste, przejrzyste i przystępne, ale merytoryczne. Wbrew pozorom, nie jest to taka prosta sprawa!

Po co prowadzić bloga?

Zakładając bloga, warto zastanowić się nad celem. Dlaczego chcemy to zrobić? Powodów może być kilka:

1. Chcemy zacząć zarabiać lekko, łatwo i przyjemnie – przyjmując taki cel, z góry skazujemy się na porażkę. Monetyzacja blogów nie jest łatwą sprawą (a blogów książkowych w szczególności). Dojście do poziomu oglądalności, który będzie satysfakcjonował reklamodawców, może zająć… lata. Wokółfaktu.pl w tym roku skończy pięć lat. Pierwsze dwa lata to był tzw. rozruch. Później koncepcja na bloga się wykrystalizowała i rozpoczęła się ciężka praca, która trwa do dziś 😉 A nadal statystyki stanowią jedną tysięczną najlepszych blogów w Polsce 😀  Ale absolutnie to nas nie zniechęca, raczej motywuje do dalszego rozwoju! Nie znajdziecie też u nas nachalnych reklam, bo wychodzimy z założenia, że jeśli czegoś sami nie lubimy, nie polubią tego też nasi czytelnicy. Nie zaśmiecamy więc bloga rzeczami niezwiązanymi z tematyką książek.

2. Chcemy stworzyć miejsce wymiany myśli z innymi miłośnikami książek – to już jest jakiś cel – i to całkiem niezły. My traktujemy Wokółfaktu.pl właśnie w ten sposób. Cieszy nas każdy nowy komentarz, zapisujemy sobie polecane przez was tytuły, dyskutujemy na interesujące nas tematy. Stworzenie zaangażowanej społeczności to największa wartość i nagroda za ciężką pracę! Jeśli więc marzy wam się, by skupić wokół siebie ludzi, z którymi będzie mogli porozmawiać, nie zastanawiajcie się ani chwili. Dla takich powodów warto prowadzić bloga.

3. Chcemy… dostawać książki za darmo – no cóż, nie ma co się oszukiwać – jest sporo ludzi, którzy do prowadzenia bloga podchodzą właśnie w ten sposób. Otrzymywanie egzemplarzy do recenzji to oczywiście olbrzymia zaleta dla blogera. Ale książki te nie są prezentami tylko zobowiązaniem. Wydawca nie przysyła ich, żeby zrobić nam przyjemność (choć bywa i tak), lecz po to, by przeczytać opinię o swojej książce. Recenzje powinny być merytoryczne i… szczere. Pisanie o tym, że książka jest kiepska, gdy mamy świadomość, że dostaliśmy ją za darmo, nie jest łatwe. Ale jest konieczne, bo czytają nas ludzie, którzy oczekują od nas rzetelnych opinii. Jeśli więc coś jest złe, trzeba mówić o tym wprost. Jeśli czegoś w danym tytule zabrakło, jakiś temat jest niedopracowany albo mógł zostać lepiej ujęty – napiszmy o tym. Dobry wydawca doceni szczerość.

Ile kosztuje prowadzenie bloga?

Ile kosztuje prowadzenie bloga?

Pisanie bloga to nie tylko praca, ale też koszty. Na początku nie tylko nie będziemy zarabiać na blogu, ale… będziemy za niego płacić. Trzeba pamiętać, że wykupienie bloga i domeny całkiem sporo kosztuje. Kilkaset złotych rocznie to dość duże obciążenie dla domowego budżetu. Oczywiście, można to obejść. W jaki sposób?

  • Można nie kupować domeny z końcówką „pl” lub „com” – dzięki temu nie będziemy płacić, ale nie będziemy też tak wiarygodni dla czytelników jak blogerzy, którzy je mają
  • Można wykorzystać darmowy szablon – to akurat niezły sposób na oszczędność przy zakładaniu bloga. Teraz szablonów jest tak dużo, że znalezienie fajnego darmowego layoutu jest możliwe
  • Można… najpierw założyć kanały na Instagramie, Facebooku i YouTubie – to jest bardzo fajne rozwiązanie. Jeśli myślimy o założeniu bloga, sprawdźmy najpierw, czy temat, którym chcemy się zająć, ma potencjał. Załóżmy konto na Instagramie, fanpejdż na Facebooku czy kanał na YouTubie. Jeśli liczba obserwujących/subskrybujących będzie rosła, działajmy dalej. W ten sposób bezkosztowo możemy się przekonać, czy rzeczywiście chcemy to robić i czy za naszym pomysłem nie stoi tylko słomiany zapał 🙂

Czytaj także:

  • Zwięźle i na temat. Nie mam w zasadzie wiele do dodania – w dodatku sam pisałem nieco wpis o podobnej tematyce, ale z innej strony. Mam jednak jedno pytanie: kilkaset złotych rocznie? Może warto zmienić dostawcę usług? 😉

    • Wokółfaktu.pl

      Zmieniłam 😉 Aczkolwiek gdy robiliśmy research na rynku okazało się, że w ostatnim czasie ceny poszły mocno w górę…