Nie hańbi Olgi Gitkiewicz: 5 powodów, dla których warto sięgnąć po tę książkę

Fot. Łukasz Stańczyk

Nie hańbi Olgi Gitkiewicz to zgrabna refleksja na temat rynku pracy w Polsce. Bałam się, że temat przytłoczy autorkę. Że się w nim zagubi, a książka będzie ple-ple o wszystkim i o niczym. Powinnam jednak bardziej ufać Dowodom na Istnienie. Z pewnością to reportaż, po który warto sięgnąć.

Bardzo, bardzo cieszę się, że młodzi reporterzy sięgają po tematy ważne społecznie. Na rynku literatury faktu dalej przeważają reportaże zagraniczne. Są one ważne, ale równie istotne (a może nawet bardziej?) jest to, co nas boli, mierzi, denerwuje. Czym wszyscy żyjemy, o czym rozmawiamy. Jego tego sporo.

Dlaczego nie ma żadnej książki o korporacji? Wszyscy mówią: „O, jakie złe korpo” albo „Świetne korpo, daje karnet na siłownię i do lekarza”, ale nikt o tym nie pisze. Trochę szkoda. Dzięki Polskiej Szkole Reportażu powoli coś się zaczyna dziać, może absolwenci będą pisać o Polsce. To jest coś, czego brakuje – powiedział mi dwa lata temu Filip Springer. I wygląda na to, że miał rację, bo rzeczywiście wreszcie coś tąpnęło. Olga Gitkiewicz przygotowała książkę o rynku pracy, Marek Szymaniak (także absolwent PSR) również pracuje nad reportażem na ten temat. Miejmy nadzieję, że trend się utrzyma.

Przeczytaj całą rozmowę z Filipem Springerem: Uwierzyliśmy, że kredyt jest etapem w życiu [WYWIAD]

Sprawdźcie, dlaczego warto sięgnąć po Nie hańbi.

5 powodów, dla których warto sięgnąć po Nie hańbi Olgi Gitkiewicz

  • Dwutorowa narracja – Olga Gitkiewicz podeszła do tematu niesztampowo. Narracja w książce prowadzona jest dwutorowo: rys historyczny miesza się z problemami współczesnymi. Odniosłam wrażenie, że autorka wzorowała się na 13 piętrach Filipa Springera. Różnica między nimi jest taka, że Olga Gitkiewicz nie porównała wprost rynków pracy z różnych epok. Zrobiła to w inny sposób, wyciągając na pierwszy plan historię żyrardowskiej fabryki wyrobów lnianych. To ona stanowi tło do snucia opowieści o historii kształtowania się praw pracowniczych w Polsce.
  • Rys historyczny – Ta drobna dwustustronicowa książeczka jest kopalnią informacji na temat historii. Powstawanie zaplecza socjalnego dla robotników (przychodni, mieszkań), budowanie ochronek dla dzieci (odpowiedników dzisiejszych przedszkoli), walka robotnic o równe traktowanie to tylko niektóre problemy, o jakich przeczytamy w Nie hańbi. Mnóstwo ciekawej wiedzy, którą warto przyswoić, żeby wiedzieć, dlaczego dzisiaj jest tak jak jest.
Olga Gitkiewicz, Nie hańbi

Fot. Łukasz Stańczyk

  • Psychologiczny portret pracownika – Autorka dobitnie ukazuje, co praca czyni z człowiekiem. W dużej mierze to ona kształtuje nasze poczucie własnej wartości. Jeśli jesteśmy dobrze wynagradzani, uczciwie traktowani i realizujemy swoje marzenia, mamy ogromne szczęście. Olga Gitkiewicz pokazuje, że dziś w Polsce mało kto je ma. Rynek pracy jest jedną wielką patologią. Znacznie częściej Polacy harują od rana do nocy za marne pieniądze, nie wystarcza im do pierwszego. Nie stać ich na zaspokajanie potrzeb swoich rodzin. Ani na godne życie. Przemęczeni, źle opłacani wycofują się z życia społecznego. Olga Gitkiewicz pokazuje w ten sposób, jaką rolę odgrywa w życiu praca i jaką ma siłę. Sprawia, że jesteśmy szczęśliwi, pewni siebie, śmiało idziemy przez życie. Może jednak również znacząco obniżyć naszą samoocenę, odebrać godność, doprowadzić do wycofania się ze społeczeństwa. Albo doprowadzić do rozbicia rodzin, depresji, problemów z psychiką, samobójstwa.
  • Analiza zjawiska bezrobocia – Olga Gitkiewicz dokładnie analizuje zjawisko bezrobocia. Opisuje je na przestrzeni kilku epok. Inną postać miało na przełomie XIX i XX wieku, a inną po II wojnie światowej. W PRL-u problem bezrobocia praktycznie nie istnieje, a na początku lat 90. XX wieku wraca ze zdwojoną siłą. Autorka opowiada, że system walki z bezrobociem w Polsce jest kolejną patologią, która wpędza ludzi w poczucie wstydu i ostatecznie doprowadza do całkowitego wycofania się z rynku pracy.
  • Nakreślenie współczesnych problemów – Oczywiście, reportaż opowiada nie tylko o tym, jak było kiedyś, ale również o tym, jak jest teraz. Olga Gitkiewicz rozmawia z pracownikami korporacji z warszawskiego Mordoru, a także ludźmi innych zawodów: dziennikarką, kierowcą, pracownikami firmy Amica. Nakreśla kilka najważniejszych problemów trapiących społeczeństwo: umowy śmieciowe, mobbing, brak stabilizacji, nieuczciwe traktowanie, przerzucanie obowiązków, niewypłacanie wynagrodzeń w terminie. Niestety, jest tego całkiem sporo.

Czego mi zabrakło w Nie hańbi Olgi Gitkiewicz?

Rozbudowanie ostatniego punktu z listy powyżej. Współczesne problemy zostały jedynie zasugerowane. Domyślam się, dlaczego autorka tak zrobiła. Każdy z nich może stanowić temat na osobną książkę: umowy śmieciowe, korporacje, mobbing. Brakuje jednak na rynku książek, które wywołałyby społeczną dyskusję na temat pracy. Taką, jaką wywołało 13 pięter Filipa Springera. Nie wiem, czy Nie hańbi się to uda, czy rys historyczny nie przytłoczył współczesności. Mam nadzieję, że nie i że w przestrzeni publicznej wybrzmią problemy, którymi żyje większość Polaków, a o których rzadko się mówi.

Polecam wam tę drobną książeczkę. Przeczytajcie, by poznać historię kształtowania się struktur zakładów pracy i walki o prawa pracownicze w Polsce. Czytajcie również dlatego, by zobaczyć, w jakiej patologii przyszło nam dzisiaj żyć.

Olga Gitkiewicz, Nie hańbi

Wydawnictwo Dowody na Istnienie, 2017

Czytaj także:

 

  • Hmmm… Wychodzi mi na to, że to bardziej książka historyczna niż reportaż. Ja jednak poczekam na kogoś, kto weźmie się jednak za tematykę współczesną i zrobi to z powodzeniem.