5 wybitnych polskich reporterek, których nazwisk nie znacie. A może znacie?

W polskim reportażu dominują mężczyźni. Tak było od początku: Melchior Wańkowicz, Ksawery Pruszyński, Krzysztof Kąkolewski, Marian Brandys, Ryszard Kapuściński… I późniejsza szkoła, skupiona wokół „Gazety Wyborczej”: Włodzimierz Nowak, Wojciech Jagielski, Wojciech Tochman, Wojciech Górecki, Mariusz Szczygieł i wielu innych. Gdzie są kobiety? Gdyby poprosić przechodniów, żeby wymienili choć jedną polską znaną reporterkę, najpewniej rzuciliby: „Hanna Krall”. Albo w ogóle nie powiedzieli nic. Nieliczni może dorzuciliby Małgorzatę Szejnert. A przecież w polskim świecie non fiction było wiele wybitnych reporterek! 

Tytuł tekstu zobowiązuje – w tym zestawieniu znajdą się nazwiska reporterek, o których rzadko się mówi. Z jednej strony to naturalne prawo historii, z drugiej normalna kolej rzeczy. Dziś, w dobie zalewania umysłu tonami śmieciowych i krótkożyjących informacji, na pamięć trzeba sobie szczególnie zasłużyć. Znamy więc i cenimy tych, z którymi mieliśmy kontakt (np. poprzez lekturę) lub tych, których nazwiska wbito nam do głowy w szkole. Stąd też wielu Polaków kojarzy Hannę Krall, mimo że nie czytało jej książek. Ale na Hannie Krall polski reportaż ani się nie zaczął, ani nie skończył. Dlatego warto pamiętać o kilku innych osobach, dzięki którym dziś możemy czytać świetne książki m.in. Magdalenie Grzebałkowskiej, Lidii Ostałowskiej, Katarzynie Surmiak-Domańskiej. I o całej masie młodych reporterek, które z roku na rok odnoszą coraz większe sukcesy (choćby Justyna Kopińska!).

  • Ewa Szumańska, Moi przyjaciele LatynosiEwa Szumańska – temperamentna i utalentowana – te dwie rzeczy można o niej powiedzieć ze stuprocentową pewnością. Urodzona w 1921 roku, w czasie II wojny światowej walczyła jako żołnierz w Armii Krajowej (rozpracowywała osoby niepewne i zagrażające AK oraz Polsce!), następnie uczestniczyła w powstaniu warszawskim. Reportażem zajęła się jeszcze w 1944 roku – została reporterką gazet powstańczych. Miała niesamowicie barwną osobowość i ciężko jej było poskromić temperament – mówiła, że nie zamierza zostawać w tyle za galopującym życiem. Próbowała więc wszystkiego: najpierw wspinaczki, później postanowiła porzucić góry na rzecz… morza. Na statkach handlowych zwiedzała dalekie lądy. I w ten sposób zafascynowała się Afryką. To, co widziała, opisywała w powieściach i reportażach (m.in. Inny rytmTunes, Tunes, Moi przyjaciele Latynosi). W Afryce przebywała także w czasie wojny w Rwandzie. „Mam zaufanie do ludzi – nie wyobrażam sobie, że ktoś chce mnie skrzywdzić” – tłumaczyła tym, którzy nie rozumieli, dlaczego ciągle gna tam, gdzie największą niewiadomą jest jutro.
  • Krystyna Goldberg

    Fot. Mariusz Kubik 2009, http://www.mariuszkubik.pl, licencja CC 3.0

    Krystyna Goldberg – wybitna postać, uznawana za matkę polskiego reportażu. Urodzona w 1930 roku, w czasie II wojny światowej wywieziona do dwóch obozów: Auschwitz i Ravensbruck. Po wojnie ukończyła polonistykę i rozpoczęła pracę w wydawnictwach Książka i Wiedza oraz Iskry. Szybko odkryła, że reportaż jest jej największą pasją. Przez dziesięciolecia w Iskrach odkrywała nowe talenty reporterskie. Wydawała debiutantów, ale i cenionych na świecie autorów. Kogo? Bratnego i Kapuścińskiego, ale i Hemingwaya czy Messnera. To jej zawdzięczamy wiele antologii polskiego reportażu, m.in. Tu zaszła zmiana, Losy niewymyślone, Rachunek sumienia. Warto do nich sięgnąć i dziś. A dla zainteresowanych teorią reportażu – Goldbergowa zajmowała się również krytyką literacką literatury faktu 🙂

  • Joanna Siedlecka, StypaJoanna Siedlecka – jej talentem i wrażliwością na słowo zachwycał się Ryszard Kapuściński. Urodzona w 1949 roku, reportażem zajmowała się do 1981 roku. Wydała cztery zbiory reportaży (m.in. Stypa). Po wprowadzeniu stanu wojennego przerzuciła się na eseistykę. Później pisała biografie, w tym m.in. Stanisława Igancego Witkiewicza (Mahatma Wikac), Witolda Gombrowicza (Jaśnie-panicz) czy Zbigniewa Herberta (Pan od poezji). Jest autorką głośnej książki Biografie odtajnione, w której chciała pokazać, co komunizm zrobił z pisarzami. Laureatka wielu nagród, m.in. NagrodyBarbara Łopieńska, Łapa w łapę Ksawerego Pruszyńskiego.
  • Barbara Łopieńska – urodzona w 1949 roku. Była magistrem chemii, ale ukończyła również studium dziennikarskie. Reportażem zajęła się w latach 70. w tygodniku „Kulturą”. Wydała dwa zbiory reportaży z Ewą Szymańską: Łapa w łapę oraz Stare numery. Najbardziej znana była jednak z wywiadów (polecam świetny wywiad z Marią Janion do przeczytania tutaj), które publikowała w wielu tytułach (m.in. w „Polityce”, „Gazecie Wyborczej”
    czy „Twoim Stylu”).
  • Było piekło, teraz będzie niebo Irena MorawskaIrena Morawska – urodzona w 1954 roku. Publikować zaczęła w 1985 roku w „Nowej Wsi” jako Agnieszka Neyk. W 1990 roku rozpoczęła pracę w „Gazecie Wyborczej”, gdzie rozwinęła skrzydła. Pisała reportaże o tematyce społecznej, o Polsce z czasu przemian, ale poruszała także tematy zagraniczne. Od szesnastu lat z mężem przygotowuje filmy dokumentalne, m.in. głośne Czekając na sobotę czy Futboliści. Jakiś czas temu Wydawnictwo Dowody na Istnienie postanowiło przypomnieć czytelnikom o tej reporterce, wydając „Było piekło, teraz będzie niebo”. We wstępie tej książki Małgorzata Szejnert napisała, że Morawska ma słuch absolutny. Święta prawda. Jeśli jeszcze nie czytaliście tego zbioru, koniecznie po niego sięgnijcie! Recenzję tej książki przeczytacie tutaj.

Znacie, cenicie? Sięgacie czasem po starsze książki? Piszcie 🙂

  • Ja również jako pierwsze nazwisko pomyślałam „Hanna Krall”. Już w przypadku drugiego musiałam się mocno zastanowić i dopiero przyszło mi na myśl nazwisko Magdaleny Grzebałkowskiej, której książkę akurat mam przy łóżku.

    Faktycznie reportaż zdominowali mężczyźni. Mogłabym wymienić ich nieskończenie wielu, a w przypadku kobiet – bida z nędza. Dlatego warto je czytać, rozpowszechniać i promować. Ja chyba zacznę od Ireny Morawskiej, bo cała seria wznowieniowa Wydawnictwa Dowody na Istnienie mnie fascynuje!

  • Wokółfaktu.pl

    Polecam Morawską, a seria faktycznie świetna 🙂

  • Lukasz Dybalski

    Hej!
    Nie będzie nadużyciem, jeśli wskaże swoją ś.p. Mamę. Przez wiele lat obserwowalem jej pracę. To przykład dziennikarstwa niedzisiejszego, ambitnego, niezwykle rzetelnego. Nawiasem mówiąc, zawsze irytowało mnie, że „gwiazd” reportaży szuka się i promuje w Stolicy. Tymczaszem często bliżej ludzi są Ci reporterzy lokalni. Pozdrawiam serdecznie. Fajnie, że trafiłem na Twojego bloga.
    Aha..
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Wanda_Dybalska