5 książek o Czarnobylu, po które warto sięgnąć

Książki o Czarnobylu
Fot. Łukasz Stańczyk

Dziś 30. rocznica katastrofy w Czarnobylu. Uciekinierzy z Czarnobyla i Prypeci wspominają to wydarzenie, jakby to była wojna. Bo była. Człowieka z naturą. W wyniku wybuchu reaktora w elektrowni atomowej dziesiątki tysięcy ludzi opuściło swoje dotychczasowe miejsca zamieszkania. Mieszkańcy zapadli na choroby popromienne, z których najczęściej występującą był nowotwór tarczycy. Skażeniu uległy ogromne obszary, obejmujące terytorium wielkości 30 proc. naszego kraju. Warto dowiedzieć się czegoś więcej o katastrofie w Czarnobylu.

Dziś do Czarnobyla i Prypeci jeżdżą wycieczki. Mimo że zagrożenie nie zmalało – teren nadal jest skażony i będzie jeszcze przez stulecia. Naukowcy nieustannie monitorują próbki wody, roślin i żywności, które wykazują wzmożoną radioaktywność. Do strefy czarnobylskiej wrócili jednak ludzie. Ci, którzy nie potrafili wyobrazić sobie swojego życia gdzie indziej. Najczęściej przywiązane do ziemi staruszki, które chcą dożyć swych sądnych dni we własnych chałupach.

Każdego dnia służby łapią śmiałków, którzy próbują nielegalnie przekroczyć ogrodzenie i dostać się na teren elektrowni. Opuszczone, wyludnione miasto ich przyciąga. Chcą zobaczyć świat z 26 kwietnia 1986 roku, zajrzeć do mieszkań, w których uciekinierzy zostawili prawie wszystkie swoje rzeczy. Dziś leżą tknięte tylko zrębem czasu i stanowią smutną pamiątkę po epoce, która minęła i po wydarzeniach, które tam się rozegrały.

O katastrofie w Czarnobylu powstało sporo książek. Po jakie lektury warto sięgnąć?

  • Swietłana Aleksijewicz, Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłościSwietłana Aleksijewicz, Czarnobylska modlitwa

Książka, będąca wołaniem o pomoc i uwagę świata. Noblistka przybyła do Czarnobyla dwadzieścia lat po wybuchu reaktora. Jak zawsze, wysłuchała historii tych, których dotychczas nikt nie chciał słuchać. W mediach nie mówi się o prawie dwóch milionach ludzi, których nigdzie nie przesiedlono. O chorobach, na które zapadli. O dzieciach, które urodziły się po wybuchu reaktora. Bez włosów. Swietłana Aleksijewicz rozmawiała z rodzinami strażaków, wezwanych do pożaru, którzy umierali później w męczarniach i ze zwykłymi ludźmi, którym udało się przeżyć katastrofę. Dotarła do historii żołnierza, który po powrocie ze skażonego terenu przekazał synowi swoją czapkę. Ten był zachwycony podarunkiem. Po dwunastu miesiącach umarł na raka mózgu. Wstrząsająca książka, nad którą nie da się przejść do porządku dziennego.

  • Francesco Cataluccio, CzarnobylFrancesco Cataluccio, Czarnobyl

To całkiem inna pozycja. Cataluccio opisuje nie tylko samą katastrofę i jej następstwa, ale historię regionu, który uważa za przeklęty. Robi to w sposób luźny, snując wielowątkową opowieść. Od stuleci ziemie te były świadkami różnych niepokojących wydarzeń. Na początku dwudziestego wieku Czarnobyl nawiedził głód. Potężny, zwany przez mieszkańców plagą. Później prześladowano tam Żydów. Po latach względnego spokoju doszło do wybuchu reaktora atomowego. Autor przeplata te wydarzenia własnymi wspomnieniami. Nie znajdziemy tu historii świadków ani mocnego tła historycznego. Raczej miszmasz, pokazujący dziwną atmosferę, jaka od lat panowała w tamtym miejscu.

  • Igor Kostin, Czarnobyl. Spowiedź reporteraIgor Kostin, Spowiedź reportera

Igor Kostin to ukraiński dziennikarz-legenda. To on wykonał jedyne zdjęcie, jakie udało się zrobić tuż po katastrofie w Czarnobylu. Przeleciał helikopterem nad reaktorem zaledwie kilka godzin po wybuchu. Towarzyszyło mu dwóch innych fotografów, wszyscy próbowali uchwycić obraz sytuacji. Promieniowanie zniszczyło jednak filmy. Ocalało tylko jedno zdjęcie. Po wykonaniu zadania Kostin nie wrócił do domu, ale pozostał w strefie skażonej, by obserwować ewakuację mieszkańców. Fotografował również służby, utylizujące miejsce katastrofy. Jego książka zawiera wiele unikatowych fotografii i tym się wyróżnia na tle pozostałych. W zestawieniu z krótkimi i oszczędnymi opisami robi wrażenie. Warto sięgnąć.

  • Merle Hilbk, Czarnobyl BabyMerle Hilbk, Czarnobyl Baby. Reportaże z pogranicza Ukrainy i z Białorusi

Niemiecka dziennikarka udaje się na Ukrainę i Białoruś ze swoją przyjaciółką, Maszą, która urodziła się w roku wybuchu reaktora. Podróżuje po strefie zamkniętej, szukając śladów osadnictwa. Znajduje ich wiele. Ludzie powrócili do swoich domów, nie mogąc się odnaleźć w nowym życiu bądź nie mając wyboru. Jedzą radioaktywną żywność, żeby przetrwać. Opuszczone domy zasiedlili również ci, dla których zamknięcie strefy paradoksalnie stało się szansą – dzięki niej zyskali dach nad głową. Mowa o uchodźcach z Tadżykistanu, Kirgistanu i innych byłych republik radzieckich. Książka Hilbk zawiera również zdjęcia.

  • Dom Joly, Witamy w piekle. Wyprawy do miejsc odradzanych przez biura podróżyDom Joly, Witamy w piekle. Wyprawy do miejsc odradzanych przez biura podróży

To nie jest książka ściśle poświęcona Czarnobylowi. Autor udaje się do niebezpiecznych miejsc na świecie, chcąc zweryfikować przekaz medialny i sprawdzić, czy faktycznie nie powinno się ich odwiedzać. Poza Czarnobylem i Prypecią odwiedza również Koreę Północną, Kambodżę, Iran, Liban czy… Stany Zjednoczone. Nie jest to pozycja dla amatorów mocnych faktów i surowej narracji. To bardziej książka podróżnicza niż reportaż, napisana w bardzo lekki sposób. Nic w tym dziwnego – wszak autor jest znanym brytyjskim komikiem. Wartka opowieść i wciągający styl sprawiają, że może stanowić świetny prezent dla tych, których chcielibyśmy zachęcić do sięgnięcia po coś więcej.